poniedziałek, 30 maja 2016

Cud chłopak cudowną książką


Tytuł: Cud chłopak 
Autor: R. J. Palacio
Wydawnictwo: Albatros
Kategoria: literatura dziecięca
 

Ocena:  ★ ★ ★ ★

„Nie jestem zwykłym dzieckiem tylko dlatego, że nikt nie patrzy na mnie jak na zwykłe dziecko” – mówi o sobie August. I nie mija się z prawdą, bo przecież na widok „zwykłego” dziesięciolatka młodsze dzieci nie uciekają z krzykiem, a starsze i dorośli nie odwracają głowy z obrzydzeniem lub przerażeniem albo – w najlepszym wypadku – z konsternacją.
August jest inteligentnym, dowcipnych chłopcem i jego życie wyglądałoby pewnie zupełnie inaczej, gdyby nie jeden zmutowany gen, z powodu którego ma zdeformowaną twarz i zanim skończył dziesięć lat, przeszedł 27 operacji. Do tej pory widział siebie oczamikochających go bezwarunkowo rodziców i siostry. Teraz, gdy idzie do szkoły – od razu do piątej klasy – przyjdzie mu się zmierzyć ze światem rówieśników i starszych uczniów, z ostracyzmem, uprzedzeniami, a czasem ze zwykłym chamstwem i podłością. Spotka się jednak również z dobrocią, przyjaźnią i wspaniałomyślnością. Kontakt z rówieśnikami odmieni Augusta. Ale czy tylko jego?

 
Ujrzawszy tę książkę na bibliotecznej półce, uznałam, że muszę ją przeczytać. Właściwie nie wiedziałam, czego miałam oczekiwać, bo choć okładkę nieco kojarzyłam, to nie miałam zielonego pojęcia o opiniach innych blogerów. Jak się okazało, Cud chłopak to powieść dla dzieci, lecz kryjąca w sobie niezwykłą historię... potrafiącą wzruszyć każdego. KAŻDEGO.
August urodził się z pewną mutacją genu. I choć liczy zaledwie dziesięć lat, ma za sobą 27 operacji. Jego twarz wygląda lepiej niż wcześniej, ale mimo to budzi strach wśród innych.  Siebie także... Ten rok będzie dla bohatera inny. Chłopiec idzie pierwszy raz do szkoły. Tam spotyka się z nienawiścią, powierzchownym podejściem, a nawet chamstwem ze strony innych dzieci i dorosłych. 

Tak na marginesie, mam na imię August. Nie powiem wam, jak wyglądam. Cokolwiek sobie wyobrażacie, w rzeczywistości jest pewnie gorzej.
 
W pierwszym rozdziale narratorem jest sam Augustus. Opowiada nam o swoich pierwszych dniach w szkole. W kolejnych częściach książki poznajemy spojrzenie z perspektyw innych postaci. Uzupełniają one treści z poprzednich rozdziałów, wzbogacają je o szczegóły oraz opisują inne zdarzenia, w których brały udział. I właśnie dzięki temu ta książka nie jest tak zupełnie dziecięca. Bo oprócz Auggiego, bohaterami oraz narratorami są osoby starsze, na przykład jego siostra. U dzieci nawet rok potrafi być ogromną przepaścią między dwoma podejściami do sytuacji. Ciekawie jest czytać o tym, jak ktoś może się czuć, jak zachowania są spowodowane jakimiś trudnymi sytuacjami, jak to wszystko wpływa na kształtowanie opinii u człowieka. Ta strona psychologiczna była dla mnie bardzo ciekawa. 
Ponadto oprócz tego, że mamy tu bardzo nietypowego, oryginalnego bohatera, to reszta postaci także nie jest zwyczajna. Choć nigdy nie można porównywać chorobę z czyimiś całkowicie przyziemnymi problemami, to każda z nich ma za sobą jakąś historię. Wbrew pozorom także nie mają łatwo.
Tak, jak w większości tytułów, po które zwykle sięgam, najważniejszą rolę pełni fabuła oraz akcja, tak w Cud chłopaku najważniejsza jest historia. Historia... która wzrusza. Nawet mnie. Serio. Jestem osobą, którą naprawdę nic nie rusza, choć... najwyraźniej nic trzeba teraz zamienić na prawie nic


Cud chłopak to mieszanka wybuchowa emocji. Opowieść o przyjaźni, miłości - siostrzanej, rodzinnej, damsko-męskiej, o chorobie, odtrąceniu przez rówieśników, sposobach patrzenia na osoby inne niż wszyscy. Wzrusza dzieci, młodzież, dorosłych. Ponadczasowa. Zachwyca swoją prostotą - opowiada o chłopcu, o roku szkolnym, o relacjach międzyludzkich, o codzienności. Ale... jest równocześnie wspaniała. Wspaniałości tej nie da się opisać, ją trzeba poczuć.


Jeśli możesz dać dowód albo swojej racji, albo dobroci, daj dowód swojej dobroci. 
 

PS W związku z moim pobytem w szpitalu posty do końca czerwca będą pojawiały się rzadziej. Przepraszam Was także za taki zastój na blogu, ale musiałam poprawić oceny końcowe :) 

czwartek, 21 kwietnia 2016

COLLEEN HOOVER W POLSCE! - Jak było w Gdyni?


Colleen Hoover - amerykańska autorka bestsellerów literatury młodzieżowej oraz obyczajowej. Jeden z tytułów jej autorstwa - Maybe Someday - otrzymał tytuł Książki Roku 2015 lubimyczytac.pl. 


11 kwietnia bieżącego roku w Gdyni odbył się Zlot fanów Moondrive, na którym gościliśmy Colleen Hoover! Na wstępie powiem, że jeszcze nie przeczytałam ani jednej książki jej pióra (teraz jestem w połowie Hopeless!). Jednak jako absolutna wielbicielka lektur wydanych nakładem pracy Wydawnictwa Otwartego, musiałam się na nim pojawić! Do tej pory nie miałam okazji uczestniczyć w podobnym wydarzeniu, ale w końcu doczekałam się!
Zgodnie z planami, spotkanie rozpoczęło się o godzinie 18:00. Ilość osób siedzących na widowni zdecydowanie przerosła moje wyobrażenia. Niektórym nawet nie udało się znaleźć miejsc siedzących.  W końcu gromkimi brawami przywitaliśmy Colleen Hoover. Pierwszą częścią zlotu był konkurs z wiedzy o pozycjach tej autorki. Można było zdobyć zestawy od Moondrive poprzez szybkie zgłoszenie się i udzielenie poprawnej odpowiedzi na pytanie. Niestety dla osoby, która jeszcze nie miała styczności z nimi, było tam mnóstwo spoilerów... Co mnie zdziwiło, pisarka sama brała udział w rozdaniach, zachowywała się bardzo naturalnie i od razu poczułam do niej sympatię. Pytania konkursowe zostały przeplecione występami wokalnymi. Piosenkarka przy akompaniamencie gitary zaśpiewała utwory Maybe Someday, I'm in Trouble, Hold On to You oraz Ugly Love. Wykonanie to nieco odbiegało od oryginału, ale ta wersja także mnie zachwyciła. Była to niespodzianka zarówno dla nas, dla uczestników wydarzenia, jak i dla samej Colleen. 
Wreszcie nadszedł czas na wywiad z autorką! Towarzyszył jej tłumacz, dzięki czemu każdy, kto nie zna angielskiego, mógł zrozumieć wypowiedzi. Pisarka zdradziła między innymi: dlaczego zrezygnowała z pracy, skąd czerpie pomysły na imiona dla bohaterów, skąd czerpie inspirację. Pozytywnie zaskoczyłam się jej ogromną pasją do pisania! Wcześniej pisała opowiadania, później książki, ale nigdy nie myślała, że je wyda. Niedługo potem zrezygnowała z pracy na rzecz zajmowania się domem, dziećmi oraz poświęcenia czasu na skrobanie. Jak wspomniała, jej życie w zasadzie jest monotonne i nudne, dlatego jej jedyną inspiracją jest nieograniczona wyobraźnia. Następnie fani mogli zadawać swoje pytania. 
Na koniec każdy miał okazję oddania swojej książki do podpisu. Na szczęście udało mi się zdobyć przedpremierowo Ugly Love i ja także stanęłam w kolejce. Zdobyłam autograf, zrobiłyśmy sobie zdjęcie. Zdradziłam autorce nawet, że nie czytałam jeszcze jej pozycji i obiecałam wreszcie się zabrać za którąś z nich, na co ona wybuchnęła szczerym śmiechem. Choć ja uwinęłam się szybko, to niektórzy stali tam aż do godziny 21:00...
Ostatnim malutkim minusikiem było to, że akurat dla mnie zabrakło już torebek z gadżetami od wydawnictwa, ale jak powiedział na początku prowadzący, w zlocie wcale przecież o to nie chodzi.



Zlot przebiegł w naprawdę świetnej atmosferze (za co dziękuję Natalii)! Myślę, że właśnie o to chodzi w takich wydarzeniach - o poznawanie nowych osób lub chociaż o przebywanie w towarzystwie o podobnych pasjach. Na same wspomnienia z minionego poniedziałku (mam na myśli oczywiście 11.04, a nie 18.04, kiedy to pisałam egzaminy gimnazjalne :p ), robi mi się miło i ciepło. Colleen Hoover zrobiła na mnie pozytywne wrażenie, a spotkanie z nią zachęciło mnie do zapoznania się z jej tytułami. Dlatego trzymajcie się ciepło, bo ja zmykam po herbatkę i Hopeless

 



PS Jeśli także pisaliście w tym roku testy gimnazjalne, to w komentarzach dajcie znać, jak Wam poszło! :D

niedziela, 3 kwietnia 2016

Starter


Tytuł: Starter
Cykl: Starter - tom 1
Autor: Lissa Price
Wydawnictwo: Albatros
Kategoria: fantastyka

Ocena:  ★ ★ ★ ★








Callie straciła rodziców, kiedy wojna bakteriologiczna zmiotła z powierzchni ziemi wszystkich w wieku między 20 a 60 lat. Ona i jej młodszy brat, Tyler, uciekają, aby mieszkać na odludziu wraz z przyjacielem Michaelem, i walczą z regenatami, którzy byliby w stanie zabić ich choćby dla ciastka.
Jedyną nadzieją Callie jest „Prime Destinations”, niepokojące miejsce w Beverly Hills, rządzone przez tajemniczą postać znaną jako Old Man. Ukrywa nastolatków, aby wypożyczyć ich ciała Endersom – seniorom, którzy chcą być znowu młodzi. Callie wie, że pozyskane w ten sposób pieniądze utrzymają ją, Tylera i Michaela żywych, więc zgadza się być dawcą. Ale neurochip, który został umieszczony w jej głowie, ma awarię i Callie budzi się w życiu Helen – kobiety, która wypożyczyła jej ciało. Mieszka w jej domu, jeździ jej samochodami i umawia się z wnukiem senatora. Wszystko wygląda jak w bajce, dopóki Callie nie odkrywa, że Helen zamierza robić coś więcej, niż tylko imprezować – a plany Prime Destinations są dużo gorsze, niż Callie mogła sobie kiedykolwiek wyobrazić…


Muszę się przyznać, że ta błyszcząca, piękna, nowoczesna okładka jest dobrą zachętą do lektury Startera! Czyż nie przyciąga ona wzroku? Ja także podległam jej wyglądzie i od razu zabrałam się za lekturę. Powiem szczerze, że książkę tę czytałam dosyć dawno, niemniej jednak wciąż ją uwielbiam!
Kiedy zaczęłam czytać ten tytuł, od razu wiedziałam, że jest to pozycja dla mnie. Każdy fan science-fiction pokocha wizję przyszłości Lissy Price!
Ludzie zostali podzieleni na trzy grupy wiekowe: Starterów, Middlerów oraz Enderów. Ci pierwsi to nastolatkowie. Po wojnie bakteriologicznej zostało ich naprawdę niewielu. Rodzice większość z nich także nie żyją, dlatego młodzież walczy o swoje jedzenie, czy odpowiednie (choć niewygodne, brudne i niebezpieczne) lokum dla całego swojego rodzeństwa. W mieszkaniach panuje przerażająca bieda. Przedstawicielami tej grupy jest Michael, Callie oraz jej młodszy brat, Tyler. Chłopiec jest chory. Jedyną możliwością zdobycia leków oraz uratowania jego jest wypożyczenie ciała dziewczyny Enderowi. Ci to najbogatsza społeczność w podeszłym wieku. Przeszczepiają umysł do ciał młodszych. Podczas takiego zabiegu Callie dowiaduje się o wielu niebezpieczeństwach we współczesnym świecie oraz o nieprawidłowościach w prawie i sposobie działania państwa. 
Jak widzicie, świat przedstawiony jest niezwykle ciekawy, ale i też skomplikowany. Podział wiekowy, wojna bakteriologiczna, nowoczesna medycyna, przeszczep umysłów... To wszystko sprawia, że czytelnik z łatwością odnajduje się w świecie przedstawionym Starterów, Middlerów i Enderów. Jednak z podobnym motywem, czyli zamianą mózgów i ciał spotkałam się już w Intruzie Stephenie Meyer.
Ponadto w książce spotykamy się z dobrze już nam znanym schematem: ratowaniem świata przez tylko kilku nastolatków. Jednak Lissa Price spojrzała na ten temat świeżym okiem  i mimo wszystko jej świat przedstawiony był oryginalny.
Akcja jest bardzo zawrotna, a powieść wielowątkowa. Jak w większości tytułów tego gatunku, znajdziemy tu nawet odrobinę wątku miłosnego, jednak nie martwcie się: jest on świetnie poprowadzony i wcale nie kończy się on tak, jakbyśmy się tego spodziewali... 
Fabuła choć jest nieco oklepana, to tak samo, jak z wcześniej wspomnianymi motywami wykorzystanymi przez autorkę, wydaje nam się nowa.
Rozdziały kończą się w takich momentach, że czytelnikowi trudno jest odmówić następnego (Skąd ja to znam? :D). Muszę przyznać, że autorka umiejętnie trzyma nas w niepewności oraz ciekawości. I choć parę wątków pod koniec książki zostało zakończonych,  to część z nich nie i ostatnie strony sprawiły, że zaraz potem musiałam chwycić drugi tom. Tak właśnie się stało, bo lekturę Endera mam również za sobą.


Jeśli jeszcze nie zaciekawiłam Was dostatecznie, to przedstawię wszystkie aspekty tej powieści w kilku punktach!
1. Masz dość dobrze Ci znanych schematów walki jednego nastolatka z całym systemem państwa? To dobrze, bo Lissa Price przedstawiła tu zupełnie inną wersję tego motywu.
2. Akcja książki jest niewiarygodnie szybka.
3. Gwarantuję Ci nieprzespaną noc ;)
4. Niezwykle ciekawy świat przedstawiony.
5. Nieprzesłodzony wątek miłosny.