środa, 29 stycznia 2014

Colleen Houck "Klątwa Tygrysa"

Tytuł: "Klątwa tygrysa"
Tom: "Klątwa tygrysa" - cz.I
Autor: Colleen Houck
Wydawnictwo: Otwarte


 

"Wiedziałam, że powinnam się pożegnać. Pragnęłam wyznać Renowi prawdę, że był najlepszym przyjacielem, jakiego miałam w życiu i żałuję, że tak źle go traktowałam. Pragnęłam mu powiedzieć... że go kocham. Ale nie byłam w stanie wydobyć z siebie dźwięku. [...] Ogarnęło mnie przemożne zmęczenie. Powieki zbyt mocno ciążyły, bym mogła utrzymać je otwarte. Zamknęłam oczy w oczekiwaniu na nadejście śmierci. [...] Mój wojowniczy anioł zaniesie mnie do nieba. Przycisnął mnie mocniej i szepnął mi do ucha coś, czego nie zrozumiałam. A potem zapadła ciemność."


Książkę "Klątwa Tygrysa" poleciła mi moja przyjaciółka. Jest to jej ulubiona pozycja i powiedziała mi, że koniecznie muszę ją przeczytać. Po jej namowach, gdy wreszcie znalazłam czas, tak też zrobiłam.
Lektura zachwyciła mnie od pierwszego rzutu oka. Tygrys znajdujący się na okładce, pasuje do opisów głównego bohatera. Ilustracja jest intrygująca i zachęcająca do kupna. Tak właśnie powinno zawsze być, bo wbrew przysłowiu - nie oceniaj książki po okładce - to właśnie okładkę widzimy jako pierwszą, więc ma ona wpływ, choćby na nasz mózg, tym bardziej, że niebieski jest kolorem uspokajającym.

Siedemnastoletnia Kelsey poszukiwała pracy. Znalazła takową w cyrku. Poznała tam oprócz wspaniałych ludzi, niebieskookiego Rena - tygrysa. Od początku nie traktuje go jak jedynie zwierza, lecz za kogoś więcej. Od razu poczuła do niego sympatię. Czytała mu nawet książki na głos, opowiadała o swym życiu. Wkrótce potem dyrektor cyrku otrzymał propozycję, aby tygrys wyjechał do specjalnego tygrysiego rezerwatu, gdzie czułby się o wiele lepiej. Ten się z chęcią na nią zgodził. Dziewczyna miała pojechać razem ze zwierzęciem, aby mu towarzyszyć i sprawować dalszą opieką. I właśnie tam, podczas wyjazdu dowiedziała się prawdy... Razem z Renem przeżyli wiele przygód, gdyż właściwie celem podróży nie było wywiezienie go, lecz coś zupełnie innego, trudniejszego i o wiele bardziej niebezpieczniejszego.

Poza głównym wątkiem, jakim jest podróż z Renem i dążenie do spełnienia jej celu, występuje także poboczny, dotyczący miłości Kelsey z pewnym niezwykle przystojnym młodzieńcem. Przyznam, że wyjątkowo - bo tak zazwyczaj w moim przypadku nie jest - te ciekawiły mnie najbardziej. Colleen Houck świetnie opisała uczucia towarzyszące bohaterom i dzięki temu... nawet ja je czułam razem z Kelsey! I wcale nie było tak różowo, jak w niektórych powieściach jest.

Do Kelsey przybliżyła mnie, oprócz jej charakteru, narracja pierwszoosobowa. Dzięki niej, nastolatka sprawia wrażenie ciekawej świata, zwracającej uwagę na szczegóły, inteligentnej osoby. Poznałam bliżej jej uczucia, wyobraziłam sobie jej emocje, wcieliłam się w jej postać.

Od początku lektury, poczułam sympatię do Kelsey, tak jak już zresztą o naszej przyjaźni wspominałam. Była dzielna, mądra, miła, koleżeńska. Jednak z czasem zaczęła mnie irytować. Mimo swego wieku, wcale się nie zachowywała na prawie pelnoletnią dziewczynę. Zbyt szybko ufała ludziom, zdarzało jej się miewać głupie pomysły, a także wykonywać nieprzemyślane czyny i gdy je popełniała, byłam niezwykle wściekła - jak można na przyklad nie pocałować swego wymarzonego chłopaka! :)  Była jednak jednocześnie intrygującą osobą. Obdarowała ludzi pomocą, starała się dalej robić to, co już rozpoczęła, miewała swoje kobiecie humory, dokonała czegoś więcej, niż się sama spodziewałaby...
Drugim głównym bohaterem jest Ren, czyli tygrys. Aby nie zdradzać zbyt wiele, nie odpowiem na pytanie "Jak głównym bohaterem może być zwierzę?!". Uwielbiałam sobie go wyobrażać - jego piękne, błękitne oczy, jego wyprężone ciało podczas walk. Z pewnością nie jest mniej intrygujący niż Kelsey, tym bardziej, że...


Szczerze powiedziawszy, książka nie zainteresowała mnie aż tak od początku. Stało się to dopiero po paru pierwszych rozdziałach. Wtedy był wręcz przeciwnie, aż trudno było mi się oderwać od książki! Mimo temu początkowi, książce zdecydowanie należy się 9 gwiazdek. Wyróżnia się z tłumu - i tu już nawet nie mowa o okładce, lecz o treści - choć autorka przyznała się, że zachęciła się do napisania "Klątwy tygrysa" serią "Zmierzch" Stephanie Meyer. Jednak nie martwcie się, nie jest to kolejna powieść o wampirach, lecz powieść o tygrysach, a takich jeszcze chyba nie było. 
Zachęcam wszystkich, bez wyjątków do spróbowania indyjskiej kultury w inny sposób, czyli do przeczytania "Klątwy tygrysa", dzięki której poznacie magię tego miejsca. Trochę walki, odrobinę miłości i fantastyki, idealnie dobrane słowa, wyobraźnia autorki, czyli tak właśnie krótko opisałabym tę pozycję.

✰  ✰  ✰  ✰  ✰  ✰  ✰  ✰  ✰ 

Czytaliście "Klątwę tygrysa"? Polecilibyście ją znajomemu?

~ Marta
_______________
Wyzwania
Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu: 162cm - 2,5cm = 159,5cm
Czytam fantastykę