poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Suzanne Collins "Igrzyska Śmierci"

 
Tytuł: Igrzyska śmierci
Cykl: Igrzyska śmierci - tom 1
Autor: Suzanne Collins
Wydawnictwo: Media Rodzina
Kategoria: literatura młodzieżowa,  fantastyka
Ocena: ★ ★ ★ ★ ★ ★ ★ ★ ★ ★












"Igrzyska śmierci, pierwszy tom bestsellerowej trylogii Suzanne Collins, trafia do kin! To opowieść o świecie Panem rządzonym przez okrutne władze, w którym co roku dwójka nastolatków z każdego z dwunastu dystryktów wyrusza na Głodowe Igrzyska, by stoczyć walkę na śmierć i życie.
Bohaterką, a jednocześnie narratorką książki jest szesnastoletnia Katniss Everdeen, która mieszka z matką i młodszą siostrą w jednym z najbiedniejszych dystryktów nowego państwa. Katniss po śmierci ojca jest głową rodziny – musi troszczyć się, by zapewnić byt młodszej siostrze i chorej matce, a już to zasługuje na miano prawdziwej walki o przetrwanie...
Trylogia Suzanne Collins to prawdziwy bestseller: wszystkie trzy tomy utrzymywały się w czołówce listy bestsellerów magazynu „The New York Times” przez wiele tygodni!
"

"Wszystko to bardzo powoli zaczyna układać się w spójną całość, ale ja już wyczuwam, że Peeta opracowuje plan działania. Nie pogodził się z losem. Rozpoczął ciężką walkę o przeżycie. To oznacza, że dobry Peeta Mellark, chłopak, który podarował mi chleb, będzie za wszelką cenę starał się mnie zabić."

"- Kogo to obchodzi? - pyta ostro. - To wielkie widowisko. Jak cię widzą, tak cię piszą. Gdy twoja prezentacja dobiegła końca, mogłem powiedzieć, że w najlepszym wypadku wypadłaś sympatycznie, choć powiem, że potrafisz przebojem zdobywać męskie serca. Och, och, chłopcy z twoich rodzinnych stron po prostu leżą pokotem u twych stóp! Jak sądzisz, która prezentacja zapewni ci więcej sponsorów: twoja czy Peety?"

Jakiś czas temu, koleżanka do szkoły przywędrowała z "Kosogłosem". Od razu, widząc w czyiś rękach książkę, podbiegłam do niej i spytałam, co aktualnie czyta. Potem rozmowa się przewinęła i spadło na mnie, bo ja wtedy oprócz spotkania z filmu, nigdy wcześniej nie miałam okazji poznać "Igrzysk śmierci". Wspomniałam więc, że z chęcią od niej pożyczę tę pozycję i ku zdziwieniu, następnego dnia oznajmiła mi, że coś dla mnie ma - pożyczona pierwsza część trylogii Suzanne Collins! Śmiesznie się złożyło, że akurat w tym samym czasie dostałam też jeszcze inną lekturę od jeszcze innej koleżanki, więc musiała trochę poczekać.
Ameryka Północna została zniszczona, a na jej miejscu powstało Panem. Jej centrum stanowi Kapitol, a wokół niego znajduje się dwanaście dystryktów. Co roku spośród ich mieszkańców wybierana jest jedna dziewczyna oraz jeden chłopiec z każdej dzielnicy. Oni wezmą udział w kolejnych Głodowych Igrzyskach, czyli w turnieju na śmierć i życie
Na początku 74-tych igrzysk, w dystrykcie dwunastym wylosowano wpis Katniss Everdeen oraz Peety Mellark. Musieli porzucić dystrykt, a wraz z nim swoje rodziny i walczyć o to, aby przeżyć.
Główną bohaterką, a równocześnie narratorką jest Katniss. Kiedy jej ojciec zmarł, załamana jego śmiercią matka zapadła w depresję. Wówczas do zadań Kotny dołączyło zajmowanie się rodziną. Szesnastolatka musiała wyżywić mamę, młodszą siostrę oraz okropnego kota Prim. Katniss to troskliwa dziewczyna, dla której dobro najbliższych stawiane jest na pierwszym miejscu. Jest w stanie dla niej zrobić wszystko. I jak tu jej nie lubić?
W związku z panującą biedą, często dopuszczała się do pogwałceń zasad. Za takie wybryki groziła jej kara, jednak dla niej - rodzina jest zawsze najważniejsza! Dzięki tacie, nauczyła się polować i to było głównym źródłem pożywienia. Historia tej rodziny mnie niezwykle wzruszyła!
Podczas polowań zazwyczaj towarzyszył jej Gale, którego postać od samego początku przypadła mi do gustu. Wiem, że gdybym go poznała w rzeczywistości, byłby moim przyjacielem i mogłabym na nim zawsze polegać. Dla Katniss był on jak brat.
Reszta trybutów, wykazała się również cechami  potężnych przeciwników. Ich również darzę podziwem, bo jak najbardziej wykazali się odwagą, lecz nie byli raczej postaciami, których można polubić. Mimo, iż każdemu z uczestników zawodów - także Katniss i Peecie - zależało na przeżyciu i wszyscy korzystali z agresywnych sztuczek, to jednak najbardziej trzymałam kciuki za właśnie tę dwójkę, a ich wrogów, znienawidziłam.
Oczywiście, wątkiem głównym książki są tytułowe "Igrzyska śmierci". Gdy na arenę w trafiają wszyscy trybuci, wówczas akcja nabiera błyskawicznego tempa i taki przebieg wydarzeń wciąż utrzymuje. Wszystkie wydarzenia dzieją się szybko, jednak opisywane są z wielką precyzją. Dzięki tym cechom, przy lekturze książki, czytelnik z pewnością nie zazna uczucia znudzenia, ale także przez wzgląd na krwawe oraz brutalne przedstawienie bitew, mocno oddziałujących na wyobraźnię, absolutnie dozna silnych wrażeń, które na długo pozostaną w jego umyśle. W tym momencie muszę złożyć Pani Suzanne Collins gratulacje!
Wątek miłości pełnił ważną rolę w książce. Uważam, że został on idealnie wpasowany w całość, jaką tworzy książka.  Przeplatał się z akcją na arenie. Z początku Haymitch, poprzedni zwycięzca z dwunastego dystryktu, którego zadaniem jest opieka nad trybutami, nakazał zawodnikom udawać parę. Wówczas przekonałam się, że Katniss to mierna aktorka. Z czasem jednak miałam poważne wątpliwości, czy aby na pewno jest to fałszywa miłość. A może to rzeczywiście było uczucie? Choć to pytania retoryczne, sama na nie nie znam odpowiedzi. 


Pierwszy tom "Igrzysk  śmierci" z każdą kartką budował moje napięcie, ciekawość i wciągał w kolejne stronice. Nie sposób było się od niego oderwać! Interesująca, wartka akcja, książka wypełniona po brzegi pomysłowością autorki. Myślę, że zadowoliłaby nawet wymagającego czytelnika. W każdym bądź razie, ja jestem nią oczarowana i już wcale się nie dziwię wysokim opiniom, zachwalającym molom książkowym i wielkiej ilości fanów twórczości Suzanne Collins.

Jeśli czytałeś/-aś "Igrzyska śmierci", jestem niezmiernie ciekawa Twojej opinii!