wtorek, 20 maja 2014

Veronica Rossi "Przez burze ognia"

 
Tytuł: Przez burze ognia
Cykl: Przez burze ognia - tom 1
Autor: Veronica Rossi
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
Kategoria: fantastyka
Ocena: ★ ★ ★ ★ ★ ★











"Aria żyje w Reverie – rozwiniętym technologicznie świecie oddzielonym od dzikiej natury szczelną kopułą. Jak wszyscy Osadnicy spędza czas w wirtualnych Sferach dostępnych tylko za pomocą specjalnego Wizjera. Kiedy zostaje wygnana za przestępstwo, którego nie popełniła, wie, że śmierć jest blisko.
Perry jako Wykluczony musi walczyć o przetrwanie w brutalnym świecie plemiennych wojen, kanibali i eterowych burz. Udaje mu się przeżyć tylko dzięki wyjątkowym zmysłom pozwalającym wyczuć niebezpieczeństwo i ludzkie emocje.
Drogi Arii i Perry’ego się przecinają. Tylko Perry może ocalić dziewczynę od śmierci. Tylko Aria może pomóc mu odkupić winy. Razem rozpoczynają niebezpieczną podróż…
W swej bestsellerowej powieści Veronica Rossi stworzyła oszałamiające światy pełne niebezpieczeństw, okrucieństwa i piękna, niczym z najlepszych powieści fantasy i science fiction."


"Słyszała opowieści o Umieralni. Kto ich nie słyszał. Milion sposobów, żeby stracić życie. Słyszała o sforach wilków sprytnych jak ludzie, o stadach kruków, które mogą zadziobać człowieka na śmierć, i o drapieżnych burzach eterowych. A mimo to wydało jej się, że najgorszym sposobem na śmierć w Umieralni było zgnić w samotności."

"- Niebo kiedykolwiek się przejaśnia? - zapytała.
- Całkowicie? Nie. Nigdy.
- A eter? Kiedykolwiek znka?
- Nigdy, eter nigdy nie znika.
Spojrzała w górę.
- "Nigdy" to chyba wasze ulubione słowo."


Jeśli mam być szczera, tę pozycję trzymam na półce od dawna i wcale nie dlatego, że czytałam coś innego, nie miałam czasu, czy z innych powodów. Po prostu mnie do niej nie ciągnęło. Jednak w końcu się za nią zabrałam. I jak wrażenia?
Dystopijny świat w książce zbudowany jest z przeciwieństw. Świat dobrze rozwinięty technologicznie, lecz zarazem wcale. Aria zamieszkuje Kapsułę. Jest jednym z Osadników. Życie towarzyskie głównie toczy się tylko w Sferach, czyli w wirtualnym świecie, do którego można dotrzeć za pomocą Wizjera. Władze zapewniają światu bezpieczeństwo, nie ma czegoś takiego jak brud, czy choroba - są one niepotrzebne, a wręcz szkodliwe, więc je zlikwidowano.
Perry natomiast należy do Wykluczonych, żyje poza Kapsułami i musi codziennie walczyć z naturą o przetrwanie. Burze eterowe, których jest świadkiem to uboczny skutek zbudowania kopuł, a on i reszta plemion musi z się z nimi uporać. Gdyby tego było mało, wokół niego znajdują się kanibale, którzy pragną ludzkiej krwi. Udaje mu się przeżyć tylko dzięki nadludzkiemu węchowi, który pozwala wykryć niebezpieczeństwa i emocje innych. 
"Drogi Arii i Perry’ego się przecinają. Tylko Perry może ocalić dziewczynę od śmierci. Tylko Aria może pomóc mu odkupić winy. Razem rozpoczynają niebezpieczną podróż…"

"- Popatrz tylko na to brudne... c o ś - powiedziała Paisley, próbując zetrzeć ze spodni pomarańczowy zaciek. - Nie chce zejść.
- To się nazywa plama - odparła Aria.
- Do czego służy?"

Świat przedstawiony jest skomplikowany i z początku lektury czułam pewien niedosyt wiedzy na jego temat. Jednak z czasem zrozumiałam, jak jest on zbudowany i byłam nim wprost oczarowana (jak można być oczarowaną brutalnym światem).
Reverie to rozwinięty technologicznie świat oddzielony od natury Kapsułami. To właśnie w jednej z nich mieszka Aria. Nie istnieje coś takiego jak brud, choroby, czy krew. Nawet zapłodnienie wygląda tam zupełnie inaczej (co mnie bardzo rozbawiło: zdziwienie Arii przy pierwszej menstruacji). W rzeczywistości budynki w Reverie są szare, jednak włączenie Wizjera sprawia, że w oczach Osadników nabierają barw. To tam, w tym wirtualnym świecie spędza się większość czasu.
Poza Kapsułami znajduje się przyroda - pustynie, lasy i tym podobne. To zadziwiające, że tę naturę oddzielono - moim zdaniem ona jest najpiękniejszą architekturą na świecie, żadna technologia, czy nowoczesne budynki jej nie pobiją. Kapsuły miały chronić przed burzami eterowymi, ale czyż to nie powstanie ich je wytworzyło? Tak, tak właśnie było. W każdym bądź razie, świat ten jest brutalny i niebezpieczny. Etery zabijają, kanibale zdobywają pożywienie, a ludzie dążą wojnami do tego, aby stać się wodzami plemion. Pomagają im w tym Zmysły, które niektórzy Wykluczeni mają wyostrzone.
Warto wspomnieć również o szacie graficznej. Choć wnętrze jest zwyczajne - jak u każdej innej książki - to jednak jej okłada jest zachwycająca, fantastyczna i przede wszystkim, pasująca do treści "Przez Burze Ognia". Uwielbiam ją! Może i istnieje takie przysłowie, mówiące, że  nie należy patrzeć na okładkę, to myślę, że gdybym poszła do księgarni i miałabym kupić coś, ta pozycja nie umknęłaby mojej uwadze.
Choć historia, którą przekazała nam Veronica Rossi, wydaje się być na pierwszy rzut oka niezwykle oryginalna, to jednak przez cały czas mi coś przypomina. Mowa o "Igrzyskach Śmierci" i tamtejszym świecie, który jest niemalże odbiciem lustrzanym Reverie. Całe szczęście, do "Przez burze ognia" dodano parę wyróżniających ją z tłumu szczegółów. Mam nadzieję, że w drugiej części owej serii autorka uniknęła tego problemu, bo jest to naprawdę ogromnym mankamentem! Nie lubimy czytać po dwa razu tych samych opowiadań, prawda?
Kolejnym mankamentem jest fakt licznych błędów. Nie tylko tych drobnych, ortograficznych, czy interpunkcyjnych - zdarzały się także i językowe, czyli bardziej poważne. "Byki" zniechęcają do dalszej lektury, a poza tym, ponoć dzięki czytaniu poprawia się swoją ortografię, a w tym przypadku jest chyba wręcz przeciwnie, pogarsza się ją.


"Przez burze ognia"  to książka przeznaczona raczej dla nastoletniego grona odbiorców. Można by rzecz, że tę lekturę się wręcz pochłania. Owszem, znalazłam parę potknięć, jednak jest to pozycja naprawdę godna polecenia!
 A ja?  Choć oczekiwałam od niej czegoś innego, to jednak nie mogę powiedzieć, że jestem zawiedziona. Co to, to nie. Po prostu moje wyobrażenia były nieco odmienne. Pewne jest to, że sięgnę po kontynuację.

A Ty, przeczytałeś już "Przez burze ognia"?