poniedziałek, 7 lipca 2014

Wymarzone czytadełko

Słyszeliście o zabawie blogowej "Wymarzone czytadełko"? Bo ja jeszcze nie. Dlatego też zaraz po nominacji przez Griffin, postanowiłam odpowiedzieć na pytania. Wyobraźnia: TURN ON!

- Jaki tytuł nosiłaby Twoja wymarzona książka? (nie musicie podawać konkretów - możecie napisać co musiałby w sobie zawierać, aby od razu przykuł Waszą uwagę)
- Przede wszystkim musi być intrygujący oraz zachęcający do lektury. Chciałabym, aby to nie było coś takiego powszechnego. Żeby tytuł był samym w sobie tajemnicą, którą w czasie lektury będzie trzeba rozwikłać. Może jakiś szyfr? A może książka bez tytułu? Albo ukryte znaczenie owego tytułu?-  -

- Do jakiego gatunku literackiego można by ją zaliczyć? (a może wymykałaby się wszelkim klasyfikacjom?)
- Uwielbiam próbować coraz to nowszych gatunków, bo właściwie nie mogę się nazwać "znawczynią", co do dziedziny literatury. Jestem zwykłą, normalną czternastolatką, która kocha książki, tyle. Zauważyłam, że najlepiej czyta się mi pozycje należące do fantastyki, lubię w niej wątki miłości. Jednak sięgam także po obyczajówki, czasem po horrory, a czasem po pozycje psychologiczne. Moje wymarzone czytadełko więc zaliczane jest do wszystkich gatunków literackich (no może oprócz książek historycznych oraz należących do literatury pięknej), znajdę w niej wszystko, czego szukam i czego pragnę, taki mix gatunkowy.

- Do stylu pisarskiego jakich autorów mogłabyś przyrównać formę treści w tej książce?
- A mogę wybrać także wielu? W takim razie wymarzone czytadełko powstało w rękach, które zażywają bogatego słownictwa jak Carlos Ruiz Zafón oraz Colleen Houck, nie pozwalają czytelnikowi na nudę jak Suzanne Collins, które potrafią obmyślić tak zawiłą zagadkę jak Stephen King i Sara Shepard, są nieprzewidywalne jak Alexandra Bracken, wzruszają jak John Green, stwarzają miłość między postaciami jak Veronica Rossi.

- Gdzie miałaby się toczyć akcja książki? (świat realny a może wymyślony?)
- Zdecydowanie wymyślony. Taki niepowtarzalny, nowy, niebezpieczny, intrygujący, skomplikowany, pełen magicznych istot i zasadzek.

- Kto byłby jej głównym bohaterem? (kobieta, mężczyzna, potwór z bagien?)
- Preferuję takie książki, gdzie ich głównym bohaterem jest człowiek - dzielna postać płci pięknej - która walczy z różnymi niebezpieczeństwami i stworami. Jednak drugim bohaterem pierwszoplanowym niech będzie mężczyzna, niezwykle przystojny mężczyzna.

- Na czym opierałby się wątek przewodni? (miłość, śmierć, zemsta? etc.)
- Z jednej strony chciałabym powiedzieć, że śmierć. Jednak gdy umrze mój ulubiony bohater, którym będzie, jak się można szybko domyślić, owy nieziemsko przystojny mężczyzna, chyba popadłabym w depresję lub w szał. Z drugiej strony, gdybym zaznaczyła "miłość", to byłoby to głównie czyste romansidło, a ja tak nie chcę. Zemsta zatem brzmi najbardziej intrygująco z nich wszystkich i nie wyklucza innych wątków. Może zadurzona kobieta w owym mężczyźnie zostanie zdradzona, znienawidzi swojego ukochanego, a następnie się zemści? Oczywiście nie można zapomnieć o walce ze stworami, którą będą musieli nieustannie staczać.

- Książka posiadałaby szczęśliwe zakończenie czy też nie?
- Jak już wspomniałam,  nie mogłabym znieść śmierci moich ulubionych bohaterów. Zdecydowanie więc moje wymarzone czytadełko będzie miało szczęśliwe zakończenie, choć nie straci przewidywalności.

- Napisana byłaby prostym językiem czy może treść kryłaby symbolizm i szczyptę filozofii?
- Napisana byłaby prostym językiem. Nigdy nie potrafię odkryć symboliki w malarstwie, a co dopiero w tekście! Choć... szyfry z chęcią bym zobaczyła. Poza tym to nie jest równoznaczne z tym, że rezygnuję z bogatego słownictwa, pięknych epitetów, czy metafor.


- Co prezentowałaby okładka?
- Musi być taka sama jak tytuł - intrygująca, nic nie zdradzająca, niepowtarzalna. Uwielbiam, gdy na okładkach znajdują się różne wypukłości, ornamenty. Moje wymarzone czytadełko takowe by miało. I  byłyby na niej te wszystkie potworne postacie. Będzie magiczna!

- A może już odnalazłaś wymarzone czytadełko?
- Biorąc pod uwagę to, że ma być ono takie wspaniałe, że wpływa na nie tak wiele czynników - okładka, język, tytuł i tym podobne, a tym bardziej, że takiego autora jeszcze na planecie Ziemia nie ma, że jeszcze nie ma takiej książki, która łączy wszystkie gatunki literackie na planecie Ziemia jeszcze nie ma, muszę z przykrością odpowiedzieć przecząco, niestety.

Mam nadzieję, że już wkrótce znajdę moje czytadełko. Mam nadzieję, że nie będzie się ono nigdy kończyło, że strony same będą się uzupełniały i mogłabym je czytać, i czytać, i czytać! Życzę Wam, żebyście Wy także znaleźli swoją wymarzoną książkę i proszę, aby ją opisały:
• Natalia z bloga faaantasyworld.blogspot.com
• Zuzia z bloga alezaczytana.blogspot.com.

Jakie jest Twoje wymarzone czytadełko?