piątek, 19 września 2014

John Flanagan "Wyrzutki"


Tytuł: Wyrzutki
Cykl: Drużyna - tom 1
Autor: John Flanagan
Wydawnictwo: Insignis
Kategoria: literatura młodzieżowa, literatura dziecięca, fantastyka
Ocena:  ★ ★ ★ ★ ★ ★ ★ ★




"W Skandii ludzie znają tylko jeden sposób na to, by młody mężczyzna stał się wojownikiem. Nastoletni chłopcy są dzieleni na grupy i wysyłani na trzymiesięczną wyprawę. Uczą się żeglarstwa, walki, taktyki, sztuki przetrwania... Drużyna przeciwko drużynie, wyzwanie za wyzwaniem. Tylko jedna grupa odniesie zwycięstwo.
Hal Mikkelson, syn uznanego skandyjskiego wojownika i aralueńskiej matki, musi bardzo się postarać, by udowodnić swą wartość. Nie odziedziczył po ojcu potężnej postury i imponującej siły mięśni. Na tle współziomków wydaje się słaby, mały, niewart złamanego miedziaka... Kiedy Hal staje na czele jednej z drużyn złożonych z jemu podobnych, wyrzutków i odszczepieńców, wie, że walka o zwycięstwo będzie trudna. Zmierzy się z kwiatem skandyjskiej młodzieży, mając po swojej stronie tylko spryt, inteligencję, hart ducha oraz przyjaciół. "

"- On nie boi się ciebie osobiście, boi się tego, kim jesteś. Czuje, że masz naturę przywódcy, to dla niego wyzwanie. Chce, by to jego wszyscy słuchali i podziwiali. Wcześniej czy później dojdzie między wami do konfrontacji. Lepiej się przygotuj."
 
"- Podziękować mi? Za co?
[...]
- Zrobiłeś dla niego znacznie więcej, niż przypuszczasz. Dałeś mu cel w życiu. Wiele dla niego znaczysz."

Ze "Zwiadowcami" jeszcze nie miałam do czynienia. Wcześniej sądziłam, że John Flanagan pisze książki typowe dla chłopców, tym bardziej, że owa słynna seria znajduje się na półce mojego brata. Na obozie jednak koleżanka tak zaczytała się w "Wyrzutkach", innej powieści tego autora, że aż sama na nią patrzyłam z podziwem. Z początku opierałam się jej namowom, ale w końcu im uległam, jak zresztą zapewne sami zdążyliście zauważyć.
Głównym bohaterem jest Hal Mikkelson, szesnastolatek o pochodzeniu skandyjsko-aralueńskim. Z tego właśnie powodu zostaje odtrącany przez rówieśników. Chłopak pragnie pokazać wszystkim, że jest prawdziwym skandyjskim wojownikiem. Każdy nastolatek w jego wieku ma obowiązek przejść przez szkolenie. Młodzież dzielona jest na trzy grupy, w których przez trzy miesiące będą walczyć przeciwko sobie uczestnicy. Hal stoi na czele właśnie jednej z nich. Wiecznie kłócący się bracia bliźniacy, jeden złodziej, pół-aralueńczyk, pół-skandyjczyk i paru innych wyrzutków. Nie brzmi najlepiej, prawda?
I właśnie tak jest - nie najlepiej. Chłopcy na przestrzeni stronic uczą się posługiwać poprawnie bronią, działać w grupie, budować prymitywne chatki, żaglować. W każdej z konkurencji drużyny zdobywają punkty i współzawodniczą. Wygrywa ta grupa, co ma najwięcej punktów. Wyrzutki muszą się zmierzyć ze sobą samym, pokonać własne wady i słabości. Tylko to pozwoli im na wygraną. Muszą od początku poznać swoje możliwości. Muszą znosić zakwasy, bóle, śliwy pod oczami...
Akcja ma miejsce w Skandii. Ludzie tam mieszkający żyją głównie z wypraw, bo przecież Skandyjczycy są znani przede wszystkim z świetnie wyszkolonych wojowników. Władzę sprawuje oberjarl, obecnie Erak. Czas książki jest bliżej nieokreślony, aczkolwiek podejrzewam, że jest to przeszłość. Niestety, ale autor nie uraczył czytelników informacjami o świecie przedstawionym. Wyczytałam, że "Zwiadowcy" również opowiadają o Skandii, więc być może, John Flanagan dlatego ominął szczegółowe opisy. W dodatku  zabrakło mi w lekturze nazw emocji towarzyszących bohaterom, jakichkolwiek czynników wskazujących na nie, bądź charakteryzacji bohaterów.
Główne postacie, nie licząc tych nielicznych, liczą sobie po szesnaście lat. Jednak moim zdaniem ich zachowywanie wskazywało na co najwyżej trzynaście. W dodatku nie został opisany ich wygląd, przez co za każdym razem, kiedy sięgałam po książkę, wyobrażałam sobie tych samych bohaterów, ale zupełnie inaczej wyglądających. Zupełnie nie potrafiłam uzmysłowić sobie bohaterów.
Po takim wstępie, mogę przejść do cech dodatnich tej pozycji. Uwagę przede wszystkim należy zwrócić na główny problem poruszany w książce. Współczesna młodzież często odrzuca tych, którzy wyglądem nie przypominają osób z ich otoczenia, którzy ubierają się cali na czarno - albo cali na różowo - którzy w przeciwieństwie do większości czytają książki na przerwach, otrzymują pozytywne oceny albo na odwrót, dostają same jedynki i mają widoczne problemy z nauką. Jednak często nie zwraca się uwagi na to, co się w tym człowieku kryje. John Flanagan poruszył ten dość delikatny temat, przedstawiając głównego bohatera jako osobę innej narodowości. Hal musi się zmierzyć z wyzwiskami, wyśmiewaniem. Znajduje się jednak w grupie, w której są ludzi tacy, jak on. Drugą ważną kwestią jest współpraca w grupie. Na trzech przykładach, autor pokazał, jak drużyna powinna funkcjonować, a jak nie.
Pomijając te uwagi dotyczące wieku głównych postaci oraz ich wyglądy, bohaterzy są dobrze wykreowani, jeśli patrzeć na kwestię charakteru. Każda z postaci ma wyrazisty charakter. W dodatku większość z nich jest bardzo kontrastowa - jak na przykład Hal oraz Tursgud.
Fabuła ogranicza się jedynie do treningów, ale mimo to, książka jest zaskakująca i ciekawa. Przede wszystkim złożyło się na to zakończenie, które wywarło na mnie ogromne wrażenie. Chłopcy musieli dokonać trudnej decyzji, a ich zachowanie naprawdę powinno być wzorem dla czytelnika.

"Wyrzutki" Johna Flanagana jest rzeczywiście pozycją skierowaną głównie do chłopców, jednak mnie, jako dziewczynie, również przypadła do gustu. Tytuł kryje w sobie bohaterów o świetnych charakterach - choć nie powiem, że są oni idealnie wykreowani - gwarantuje mocne wrażenia. Jednak najważniejszą rzeczą jest to, że poprzez przedstawienie postaci jako rówieśników czytelników, stają się dla nas autorytetem. Opowiada o pracy w grupie, o tolerancji, o odrzuceniu i zawiera w sobie morał. Idealna lektura dla dwunastolatków, trzynastolatków, czy nawet i starszych, poszukujących przygód i niesamowitych wrażeń!