czwartek, 23 października 2014

TOP 8: na jesienne wieczorki pod kocykiem

Kolejna odsłona cyklu TOP 8. Tym razem mowa będzie o książkach idealnych na jesień, na lekturę przy herbatce i pod kocykiem. Razem z Olą z bloga czytanie-i-ogladanie.blogspot.com (kliknij tutaj) uważamy, że koniecznie muszą być to pozycje albo bardzo śmieszne, albo wręcz przeciwnie - przygnębiające, refleksyjne. Zdecydowanie tak wygląda nasz przepis na wspaniale spędzony wieczór! 
Osoby, które jeszcze nie wiedzą, o czym mówię, podsyłam tutaj: klik!

8. Jack Canfield, Mark Victor Hansen, Patty Hansen, Irene Dunlap "Balsam dla duszy dziewczyny"
Kiedy miałam dwanaście lat sięgnęłam po "Balsam dla duszy dziewczyny". Można by to także przyporządkować do poradników psychologicznych. Dlatego z początku wyśmiałam tę pozycję. Teraz jednak zauważam, jak bardzo mi ten tytuł pomógł oswoić się z trudnymi sytuacjami.
Książka skierowana jest właśnie do osób w takim wieku. Przedstawione są w niej kilka krótkich opowiadań. Dotyczą one problemów w szkole, nowotworów, kłótni w rodzinie, czy dojrzewania. Lektura ciekawa, nieco refleksyjna...
Za to starszym czytelnikom polecam całą tę serię - "Balsam dla duszy" - ponieważ każda z jej części narusza inne i może niektóre Ci bliskie tematy. 
Marta


7. Lucy Maud Montgomery "Błękitny Zamek"

Co prawda "Ania z Zielonego Wzgórza" to jedna z moich ukochanych lektur dzieciństwa, to jednak mile się zaskoczyłam "Błękitnym Zamkiem". Co to za miejsce? Ty też takie masz! To Twoje najskrytsze marzenie, do którego spełnienia dążysz. Joanna pragnie znaleźć wreszcie swoje prawdziwe ja ukryte pod nakazami ciotki. 
Cudowna, niezwykle zabawna historia. 
Marta
  




6. Cassandra Clare "Dary Anioła"

 Były powieści smutne, poważne i melancholijne, teraz czas na coś lżejszego. Jeśli ktoś spyta mnie w jakiej książce znajdzie najwięcej akcji, niesztampowych bohaterów, a także niezłą dawkę humory i rozrywkę na kilka dobrych godzin, to idealną propozycją byłoby właśnie "Miasto kości". Nawet nie pamiętam ile raz chciałam rzucić nią o ścianę, kiedy niespodziewanemu zwrotowi akcji udało się zburzyć wszystko w co wierzyłam. Nawet nie pamiętam ile razy śmiałam się do łez, bałam się o życie bohaterów, czy zachwycała światem wykreowanym przez autorkę. Fabuła wciąga praktycznie od pierwszych stron, a ja gwarantuję Wam, że po przeczytaniu pierwszej części nie spoczniecie, aż nie przeczytacie wszystkich sześciu. A co można robić w długie jesienne wieczory, jak nie czytać?
Ola


5. Katarzyna Miszczuk Berenika "Druga Szansa"
Dwudziestoletnia Julia Stefaniak budzi się nagle w nieznanym miejscu. Niczego nie pamięta, nawet własnej twarzy. Okazuje się, że w pożarze zginęła cała jej rodzina, a w wyniku urazu głowy straciła pamięć. Teraz znajduje się w ośrodku o nazwie "Druga szansa" specjalizującym się w najcięższych przypadkach. Dziewczyna zaczyna słyszeć tajemnicze głosy, mieć omamy, atmosfera staje się coraz dziwniejsza, a Julia sama nie wie już co jest prawdą, a co nie. 
Nie czytam wielu polskich autorów. Ba! Prawie w ogóle nie sięgam po nasze rodzime powieści. Jest jednak taka jedna autorka, po której książki sięgam z największą przyjemnością i zachwycam się wszystkimi i każdą z osobna. Mówię tutaj oczywiście o Pani Katarzynie Berenice Miszczuk, a jej "Druga szansa" wydaje się wręcz stworzona, aby umieścić ją w tym poście. Tajemniczość, mroczny klimat i zagadki pojawiające się na każdym kroku, to tylko niektóre cechy, które powinny skutecznie zachęcić Was do czytania. Prawdziwa powieść z dreszczykiem ;) 
Ola + Marta się pod tym jak najbardziej podpisuje, bo "Druga Szansa" to świetna książka! ♥


4. John Green "Gwiazd naszych wina"
Jestem pewna, że słyszeliście o tej książce... bądź o filmie. Oczywiście ja zalecam najpierw przeczytać. 
Historia, jaką przedstawia "Gwiazd naszych wina" jest niezwykle wzruszająca i zdecydowanie nie ma nic wspólnego z tanimi wyciskaczami łez. To jest coś znacznie lepiej napisanego - John Green zaskakuje swym niepowtarzalnym stylem - i dużo bardziej oddziałującego na uczucia. Historia o Hazel i Augustusie, którzy są w nastoletnim wieku i chorują na raka. Historia o gorszych i lepszych chwilach, o pogodzie ducha i o walce... o życie i o szczęście.
Marta


 3. Antonii Michaelis "Baśniarz"
Kiedy stało się jasne, jakiego konkretnie tematu dotyczył będzie dzisiejszy post, pierwszą pozycją jaka przyszła mi na myśl był właśnie "Baśniarz". Książka piękna, smutna, poruszająca, wzruszająca i wbijająca w fotel wydarzeniami w niej zawartymi, na dodatek napisana przepięknym, poetyckim językiem, w którym nie sposób się nie zakochać. Podczas czytania jej kompletnie zagubiłam w słowach napisanych przez autorkę, a elementy baśni, pomieszane z romansem i kryminałem sprawiły, że odróżnienie fikcji od rzeczywistości było naprawdę dużym problemem. Jak dla mnie pozycja genialna i idealna na każdą porę, ale ten jesienno-zimowy czas wydaje się dla niej szczególnie odpowiedni.
Ola 


2. Carlos Ruiz Zafón  
Przy wybieraniu kolejnego punktu miałam spory dylemat, nie tyle z wymyśleniem kolejnej pozycji, a raczej z wytypowaniem tej jednej jedynej, która najbardziej zobrazuje to, co czuję i sądzę o książkach tego autora. Niestety okazało się to niemożliwe, dlatego w tym momencie pozwolę sobie na małe oszustwo (mam nadzieję, że Marta mnie za to nie zabije ^^). Carlos Ruiz Zafón to wyjątkowy pisarz. Jego powieści to prawdziwy wehikuł czasu, który już po kilku pierwszych stronach przeniesie nas w zupełnie inną czasoprzestrzeń. Przeczytałam już wiele jego książek i naprawdę nie potrafię zdecydować, która z nich urzekła mnie najbardziej. "Cień wiatru" był po prostu fenomenalny, "Marina" zwaliła mnie z nóg i wbiła w fotel swoim zakończeniem, a klimat "Księcia Mgły" jest tajemniczy i nie do podrobienia. Jeśli zastanawiacie się, co będzie dla Was najodpowiedniejsze na najbliższe miesiące, to Zafónowi mówię wielkie TAK! 
Ola



1. Regina Brett "Bóg nigdy nie mruga" 

Do tej pozycji nie byłam z początku zdecydowana. Przede wszystkim odstraszał mnie gatunek literacki - poradniki psychologiczne...? Nic bardziej mylnego! To idealna książka łącząca właśnie dobry humor z refleksjami na temat życia. Regina Brett dostarcza czytelnikowi 50 lekcji na gorsze chwile w życiu i z pewnością jej się udało wywołać nie jeden uśmiech na niejednej twarzy. Dla nas to jest numer jeden - nie tylko dzisiejszego posta, lecz także wszystkich książek, ponieważ naprawdę dużo dla nas ten tytuł znaczy, ta lektura zrobiła z naszym życiem coś wspaniałego! Sam/-a się przekonaj!
Marta




A jaka jest Twoja recepta na idealny wieczór?