czwartek, 22 stycznia 2015

Katarzyna Berenika Miszczuk "Druga szansa"


Tytuł: Druga  szansa
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo: Uroboros
Kategoria: fantastyka
Ocena:  ★ ★ ★ ★ ★ ★ ★ ★







"Młoda dziewczyna budzi się w pokoju, którego nie zna – co gorsza, nie poznaje własnego odbicia w lustrze i nie może przypomnieć sobie swojego imienia. Z czasem okazuje się, że nazywa się Julia Stefaniak, a w pożarze zginęła cała jej rodzina – jedynie Julii udało się przeżyć, choć na skutek odniesionych obrażeń straciła pamięć. I choć nazwa ośrodka powinna dodawać dziewczynie otuchy, Julia nie potrafi pozbyć się wrażenia, że coś jest nie tak. Jedna z pacjentek nieustannie przepowiada jej śmierć, w pokoju Julii pojawia się tajemnicza dziewczyna, a tuż przed zaśnięciem słyszy szepty. Co zrobić w sytuacji, w której nie możesz zaufać nawet sobie?"


Na wstępie muszę się przyznać, że z reguły nie czytam pozycji polskich autorów. Mam do nich pewne nieuzasadnione uprzedzenia, choć nasi rodowici pisarze nigdy do tej pory mnie nie zawiedli. Jednak o Katarzynie Berenice Miszczuk słyszałam zbyt dużo, aby przejść obok jej tytułów obojętnie.
Julia budzi się po pożarze w szpitalu psychiatrycznym. Dowiaduje się niewiele: reszta domowników zginęła, a ta znalazła się w tej placówce z powodu zaniku pamięci. Dziewczyna wkrótce poznaje kolejne jej i dotyczące szpitala sekrety. Zaczyna także widzieć tajemnicze postacie oraz wpadła w wir wmawianych jej kłamstw. Trudno jest już jej oddzielić fałsz od prawdy, a w dodatku wciąż dochodzą kolejne niewiadome.
Swoją recenzję rozpocznę tym razem od końca, czyli od zakończenia. W końcu to ono decyduje o finalnej opinii czytelnika, zgadza się? "Druga szansa" składa się z mnóstwa znaków zapytania, niewiadomych i dopiero na ostatnich kartkach książki czytelnik dowiaduje się prawdy. "Czemu nie ma drugiej części?!" - pomyślałam, kiedy przebrnęłam przez całą książkę, ponieważ mimo wyjaśnionych wielu spraw, dla mnie to było za mało, w mojej głowie wciąż tłumiły się zagadki. Czytam - Czytam - BUM!, nagle wielki "bum!" i jestem nim zarazem zachwycona, bo wprawiło mnie w niemałe zaskoczenie jego nieprzewidywalnością i świetnym pomysłem na niego, lecz oprócz tego poczułam także lekkie zawiedzenie, bo oczekiwałam czegoś większego.
Książka od pierwszych stron wciąga. Wciąga i nie pozwala się opuścić, póki nie przeczyta się "kolejnego" rozdziału (chyba każdy wie, jak naprawdę to wygląda)... :D W dodatku dużym aspektem tej pozycji jest niepowtarzalny klimat. Oczywiście już samo miejsce, szpital psychiatryczny, wywołuje u czytelnika dreszcze. Choć szczerze mówiąc ten właśnie był dość nietypowo, mocno przerysowany i można by nazwać go nawet luksusowym. Jednak Julii towarzyszy dziwna paranoja: strach przed krukami, a także niewidzialne dla innych postacie... Wkrótce sama główna bohaterka nie potrafi odróżnić rzeczywistości od wizji, prawdy od wmawianych jej kłamstw. Atmosfera zdecydowanie przez cały czas wzbudzała we mnie zimne dreszcze.
Postacie także są bardzo nietypowe - w końcu w psychiatryku ląduje się nie bez powodu, prawda...? Julia mimo swych wizji - albo i nie wizji...? - wydaje się być naprawdę najnormalniejszą osobą w całej powieści! Aby dziewczyna przypomniała sobie przeszłość, musi uczestniczyć w zajęć z panią Zofią Morulską. Na pewno jest to postać mocno przerysowana, wyróżniająca się i zwłaszcza dla takiego miejsca akcji nietuzinkowa. Nie raz szeroko uśmiechałam się z powodu jej osoby!
Na początku lektury towarzyszą czytelnikowi opisy miejsca oraz szczątkowej historii głównej bohaterki. Z początku akcja jest wolna, jednak z kolejnymi stronami nabiera dynamiczności.
Warto także zwrócić uwagę na bardzo ładną okładkę, a także na... ilustracje! Chyba po raz pierwszy od dobrych kilku lat miałam w rękach książkę z obrazkami w jej wnętrzu. Zostały wykonane bardzo starannie, umieszczone tak, że nie spojlerują następnych kartek, powstały zgodnie z treścią pozycji i zdecydowanie pomagają wczuć się w ten ponury, straszny klimat szpitalu psychiatrycznego.


Czy polecam? Oczywiście, że tak!!!

Komu polecam? Właściwie to każdemu, bo choć jest to dość straszna powieść, to jednak przedstawione w niej sceny nie są  bardzo brutalne, dramatyczne.
"Druga Szansa" to świetna książka, co więcej: na pewno stała się moją ulubienicą. Autorka, Katarzyna Berenika-Miszczuk idealnie zastosowała opis sytuacji, wybrała miejsce akcji i co moment wzbudzała kolejne wrażenia. Udało Jej się także wreszcie przekonać mnie do literatury polskiej i na pewno sięgnę po Jej, a także po innych pisarzy tytuły.