niedziela, 13 marca 2016

Najgorsza książka? - Kochani, dlaczego się poddaliście?


Tytuł: Kochani, dlaczego się poddaliście?
Autor: Ava Dellaira
Wydawnictwo: Amber
Kategoria: literatura młodzieżowa   
 

Ocena:  ★ ★ ★







Szesnastoletnia Laurel nie może się pogodzić z tragiczną stratą siostry. Szuka pomocy idoli, którzy też odeszli: Kurta Cobaina, Amy Winehouse, Jima Morrisona, Janis Joplin… Pisze do nich listy. Z tych listów układa się opowieść o niej samej, jej cierpieniu, samotności, poszukiwaniu siebie i przebaczeniu.

UPRZEDZAM, W TEJ RECENZJI BĘDĘ KRZYCZEĆ.
 
Poszukując czegoś do lektury w szkole, czy w autobusie, zajrzałam do miejskiej biblioteki i znalazłam właśnie tę pozycję. Choć słyszałam o niej dużo, to raczej nigdy nie zgłębiałam się w treść recenzji, więc zupełnie nie wiedziałam, czego powinnam się spodziewać.
Kochani, dlaczego się poddaliście? to debiut autorki Avy Dellaira' y. Książka została wydana w osiemnastu krajach przez dwadzieścia jeden wydawnictw. W dodatku otrzymała nominację Goodreads do Najlepszej Książki Młodzieżowej 2014. Ponadto twórca między innymi filmowego Gwiazd naszych wina wykupił prawa filmowe do właśnie tej pozycji.
May zginęła - z taką myślą szesnastoletnia Laurel zmaga się na co dzień. Pewnego razu nauczycielka jako pracę domową zadaje napisanie listu do zmarłej osoby. Odtąd dziewczyna pisze do jej idoli - Kurta Combaina, Jima Morrisona, Rivera Phoenixa, Amy Winehouse, Elizabeth Bishop, Amelii Earhart, Judy Garland, Janis Joplin, Allana Lane' a, Johna Keatsa, Heatha Ledgera. Na kartach tej powieści epistolarnej zobaczymy, jak trudna jest dla niej strata, jak walczy ze wspomnieniami i bieżącymi problemami.
May i jej śmierć od pierwszych stron była zagadką. Z każdym nowym listem czytelnik dowiadywał się o niej czegoś nowego. Lauren ją podziwiała. Była dla niej siostrą, ale i też najlepszą przyjaciółką. Ja za to powiem Wam, że jej po prostu nie lubiłam. Tak samo zresztą jak nadawczyni korespondencji. Odniosłam wrażenie, jakby wszystkie postacie z tej książki uważały, że wszystko im wolno. Oczywiście, zabawa w Kto będzie leżał na jezdni najdłużej, podczas kiedy będzie nadjeżdżał samochód jest całkowicie normalnością. Picie alkoholu, palenie tytoniu, branie narkotyków bez uzyskania pełnoletności - to każdy nastolatek robi. Każdy też okłamuje w kółko wszystkich i wcale, wcale nie jest to złe. Jednak dla Lauren May, która właśnie tak postępowała, była taka idealna. Dlatego też postępowała zupełnie tak, jak ona. W dodatku w listach prawie wyrażała podziw dla osób, które za życia wcale nie byli tacy wspaniali - owszem, mieli tak dużo na karku, ale brali narkotyki lub popełnili samobójstwo. To tak jakby bohaterowie mieli odwrócone wartości lub przymknięte oczy na pewne istotne sprawy, irytujące dla czytelnika! 
Gdybyście zapytali mnie, jaka May i Lauren były, to oprócz tego, co przed chwilą o nich napisałam, nie potrafiłabym wypisać żadnej innej cechy o nich. Ava Dellaira stworzyła raczej postacie bez charakterystycznych cech, niewyróżniające się z tłumu. Warto także wspomnieć o przyjaciółkach głównej bohaterki. Hannah próbuje zapomnieć o swoich problemach, czując się doceniana przez chłopców, więc zmienia ich jak rękawiczki. Za to Natalie po prostu działała mi na nerwy.
Język zastosowany w tej książce był zbyt prosty, przez co autorka uzyskała efekt zupełnie odwrotny od zamierzonego. Zamiast zapewnienia szybkości czytania, lektura mi się bardzo dłużyła i wcale nie była przyjemna. Wszystkie listy opisywał jeden schemat, którego powtarzalność spowodowały wrażenie mało wyszukanego warsztatu pisarskiego Avy Dellaria' y.
Ponadto wszystkie związki, jakim mogliśmy się przyglądać w tej powieści, polegały bardziej na całowaniu, czy obściskiwaniu się niż na szczerej rozmowie, która jest przecież podstawą relacji międzyludzkich.


Kochani, dlaczego się poddaliście? zostało moją najniżej ocenioną pozycją na blogu do tej pory. Czy było aż tak źle? Irytujący bohaterowie, głupie zabawy, niewłaściwe autorytety, alkohol, tytoń, narkotyki, schematyczność, brak odniesienia historii do rzeczywistości, fatalnie prosty język, wydłużająca się lektura, niedojrzałe związki... mówią same za siebie. Te trzy gwiazdki podarowałam książce chyba tylko za piękną okładkę i ciekawy pomysł, którego realizacja niestety była z kolei bardzo nieudana. 
Zaznaczam, że jest to tylko i wyłącznie moja opinia, więc dodam, że się nią zbytnio nie kierujcie  - poczytajcie o tej pozycji, gdyż jest też dużo pochlebnych recenzji. Jednak kiedy ja je teraz czytam, to się głośno śmieję...

Jaka jest Wasza najgorsza pozycja do tej pory przeczytana?